Co Ty kobieto czujesz!

Autor Henia Janik,

Czujesz, czujesz… Ja nic nie czuję! Facet na jej „czucia” odpowiada i wzrusza ramionami.

Jak to nie czujesz? Ja czuję i wiem! Kobieta krzyczy święcie przekonana.

Facet intuicji nie zawsze dowierza, zwłaszcza kobiecej. Musi być czarne na bieli, dwa plus dwa zawsze cztery, lewa strona z prawą muszą grać i tyle.

Ona – czuje, przeczuje i wyczuje!

Mąż do niej z kwieciem przychodzi tak sobie, w środę, bez konkretnej okazji. Ona myśli: przebadamy sytuację, coś mi tu nie gra. I nie gra! Wyczuwa, wyczuwa. Intuicja nie zawodzi!

Wchodzę do domu. Pierwszy raz jestem tam w życiu. Marmury i blask. Porażająca czystość. Wirusy nie miały szans na przetrwanie pod wpływem zużytych środków czystości. Podaję rękę panu B.

- Tutaj sami dobrzy ludzie mieszkają! – słyszę na powitanie.

Tężeję w środku. Coś mi mówi – czyżby?

Omiatam wzrokiem sterylne wnętrze. Hmm… porządny dom, zaiste!

Później przypadkiem zupełnie odkrywam, że w pokoju „dobrzy ludzie” zamontowali mi kamerkę. Nudziło im się? Za mało programów telewizyjnych? Naprawdę tak ciekawe jest życie opiekunki podczas skąpego wolnego czasu?

My to jesteśmy jak jedna rodzina! Oni do mnie. O, nie! Intuicja moja wtedy krzyczy. Uważaj, uważaj, uważaj! Jestem ostrożna i dobrze na tym wychodzę, że nie chcę się adoptować do ich rodziny. W ciągu dalszym, który nastąpił, a który zaobserwowałam: mąż głodził żonę, skąpił na jedzenie, była przemoc. Przyszła do mnie sąsiadka z ostrzeżeniem: „My wiemy wszystko, jak jest H. traktowana. Zgłoś to do firmy, inaczej on zrobi fałszywe zeznania na policję, że znęcasz się ty nad jego żoną! Tak było z poprzednią opiekunką!” Zgłosiłam. Porozmawiali dyplomatycznie. Przestraszył się gość. Był spokój, choć nie zostaliśmy „jedną rodziną”.

Lekceważyć czy wziąć na poważnie? Wasza sprawa. Ja swoją intuicję biorę na serio. Nie ogłaszam swoich „rewelacyjnych” odkryć, ale mam się na baczności. Dobrze na tym wychodzę.

Ponoć w ciągu jednej dziesiątej sekundy nasz mózg potrafi ocenić drugiego człowieka już przy pierwszym spotkaniu, czy będziemy w stanie się z nim zaprzyjaźnić, czy też nie będzie nam w ogóle po drodze.

Badano różne sytuacje, w których ludzie podejmowali trudne decyzje kierując się tylko i wyłącznie instynktem. Okazało się, że ich wybory były trafne i byli z tego powodu szczęśliwi.

Intuicyjny umysł jest świętym darem, umysł racjonalny jest jego sługą. Stworzyliśmy społeczeństwo, które szanuje sługę, a zapomina o darze. (Albert Einstein)

Jak to jest z waszą intuicją? Ignorujecie ją czy bierzecie pod uwagę?

Henia Janik

 


Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Na podany adres e-mail zostanie wysłany link potwierdzający dodanie komentarza. Adres e‑mail nie będzie prezentowany na stronie.