Nie daj się!

Autor Henia Janik,

Dni krótkie, noce. Słońca jak na lekarstwo. Czasem przebije się przez ciemne chmury takie anemiczne i znika. Nie chce mu się za mocno przygrzewać o tej porze roku. Łatwo o przygnębiające nastroje. Stajemy się osowiali, gdzieś ta energia jakby z nas ulatywała. Zajadamy często chandrę – najczęściej słodyczami i frustrujemy się, że ubrania stają się przyciasne.

Na strefę klimatyczną wpływu nie mamy. Chyba, że ktoś odfrunie na ten czas do ciepłych krajów pobujać się w hamaku zawieszonym między palmami. Ci, którzy pozostali w szaroburej strefie, ratujmy się jak możemy.

Nie dajmy się!


1 – witamina słońca

Po pierwsze - na wpływ naszego nastroju duży wpływ mają niedobory witaminy D3, wytwarzającej się pod wpływem światła. Nasi podopieczni bardzo często mają w zestawie leków witaminę D3. Zauważyliście?

Lekarze tak z "automatu" przepisują witaminę D3 kobietom w ciąży, dzieciom i starszym pacjentom. Między dzieciństwem, ciążą i starością też jej potrzebujemy.

Brak D3 objawia się chronicznym zmęczeniem, niespokojnym snem, skurczami mięśni, trudnościami w koncentracji i wieloma innymi poważnymi chorobami.

Ponoć 77% chorób nowotworowych wynika z braku D3.2 – spaceruj!


Po drugie: wychodź koniecznie na spacer!

Jesienne chandry, które często na wyrost określamy "depresją", łatwiej złagodzić podczas spaceru po parku, lesie etc.

Dla wyjaśnienia depresja w psychiatrii określana jest jako poważna choroba, która bardzo czasem kończy się samobójstwem. My nazywamy depresją zwykłe obniżenie nastroju, smutek albo stany lękowe. O tej porze roku wiele osób odczuwa dyskomfort, spadek formy fizycznej i psychicznej.

 

3 – pachnące olejki

Jeżeli tylko możemy, powinniśmy zadbać o podniesienie tego nastroju. Dobre są olejki eteryczne - pomarańczowy, neroli, lawendowy. Pisałam o nich tutaj.

Jestem wielką fanką olejków eterycznych – pomagają mi w zaśnięciu i podniesieniu nastroju.

Mam też swój ulubiony sposób na te szaro-bure chandry listopadowo-grudniowe: kubek aromatycznej herbaty i zapach pomarańczy! Czy zauważyliście jak ciepłe kolory – oranże i czerwienie – pozytywnie oddziałują na psychikę?

Nie bez przyczyny w skandynawskich domach pojawiają się czerwone świece i inne elementy "ogrzewające" północne ciemności.

A wy? Jaki macie sposób na jesienne smuteczki?

Henia Janik


Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Na podany adres e-mail zostanie wysłany link potwierdzający dodanie komentarza. Adres e‑mail nie będzie prezentowany na stronie.
Agnieszka M:

na spacery z podopieczną wychodze codziennie,ale slońca w okolicach Bielefeld jak na lekarstwo:(