Porady i informacje praktyczne

Praca opiekunki w Niemczech – opieka nad seniorem z depresją

„Nie wyobrażam sobie innej pracy niż ta – z ludźmi i dla ludzi”, mówi pani Teresa z Żor. To Opiekunka ATERIMA MED z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem, która w krótkiej rozmowie opowiedziała nam o swojej pracy i opiece nad podopieczną z depresją.

Pani Tereso – wiem, że ma Pani bardzo duże doświadczenie w opiece. Kiedy zaczęła Pani pracę jako opiekunka?

Tak, pracę jako opiekunka zaczęłam w roku 1997, czyli 20 lat temu. Na początku pracowałam w polskiej Służbie Zdrowia przez 22 lata – jestem dyplomowaną pielęgniarką, czyli ogólnie pracuję już od 42 lat.

Domyślam się, że na Pani decyzję o rozpoczęciu pracy w opiece duży wpływ miał zawód pielęgniarki. Jak to się stało, że została Pani opiekunką?

Powiem szczerze, że zmusiła mnie do tego sytuacja, jaka panowała wtedy w Polsce. W wieku 35 lat urodziłam dziecko, poszłam wtedy po raz pierwszy na urlop wychowawczy. Niestety po powrocie mój etat został zlikwidowany – właśnie dlatego rozpoczęłam pracę jako opiekunka, którą naprawdę kocham. Bardzo ważny jest dla mnie kontakt z ludźmi. Teraz jestem emerytką, miałam dwuletnią przerwę w pracy – przez ten czas pomagałam córce w wychowaniu wnuczka, ale teraz – w wieku 62 lat – znów pracuje jako opiekunka. Myślę, że jest to praca z powołania, bo kocham to, co robię.

W zawodzie pracuje Pani już od 20 lat, a od jak dawna współpracuje pani z ATERIMA MED?

Szczerze mówiąc, firmę obserwowałam od 5 lat – korzystałam wtedy z lekcji niemieckiego z Basią. Z ATERIMA MED po raz pierwszy wyjechałam rok temu i tak jeżdżę do dzisiaj – do tej samej podopiecznej.

Jak wspomina Pani swój pierwszy wyjazd do Niemiec?

Moja pierwsza praca w Niemczech jako opiekunka była u bardzo zamożnych ludzi – spędziłam tam 4 lata. Była to cudowna rodzina, nikt się nie wywyższał ani nie obnosił ze swoim majątkiem. Przez 4 lata wymieniałam się z moją przyjaciółką i zmienniczką. Bardzo miło to wspominam, kontakt z podopieczną również.

Ważne jest to, żeby się rozumieć z seniorem – to musi działać w dwie strony, coś po prostu musi „zagrać”. Zawsze przebywałam u moich podopiecznych przez ok. 4-5 lat (oczywiście z przerwami na pobyt w domu). Były to zlecenia długoterminowe i często czułam się tam jak w drugim domu.

Jak wygląda Pani kontakt z obecną podopieczną?

Moja podopieczna, Pani Ida, ma 94 lata i cierpi na depresję. Jest osobą płaczliwą i niedosłyszącą. Miewa stany lękowe. Dużo zależy od jej nastroju, są na przykład takie dni, kiedy chce popracować w ogrodzie – jest w bardzo dobrej formie fizycznej. Pani jest mobilna, sama się ubiera, razem wychodzimy na spacery z psem. Rodzina seniorki jest dla mnie wielkim wsparciem, szczególnie synowa oraz syn, który jest lekarzem.

Mimo tego, że bardzo lubię swoją pracę, myślę że 6 tygodni to taki „bezpieczny” i maksymalny czas na zleceniu. Ważne, żeby zachować równowagę pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Jest to ciężka praca, szczególnie przy opiece nad osobą cierpiącą na depresję, która jest bardzo ciężką chorobą duszy.

Jakie są Pani sposoby aktywizacji lub po prostu spędzania czasu z podopieczną, która ma depresję?

Moim sposobem są częste rozmowy. Zachęcam podopieczną do zapraszania do domu innych osób. Często są to osoby, z którymi od lat nie miała kontaktu. Kontakt z drugim człowiekiem jest bardzo ważny. Namówiłam ją do spotkań z panią, która kiedyś pracowała w jej ogrodzie, a która teraz stała się jej powierniczką i przyjaciółką – regularnie nas odwiedza. Depresja sprawia, że bardzo często się boi, np. tego, że zostanie sama. Wtedy tłumaczę, że ja też muszę czasem wyjść, np. po zakupy. Mówię jej, że nie ma się czego bać, że jej nie zostawię.

Rozumiem, że już niedługo Pani tam wraca?

Tak, niedługo jadę już po raz czwarty. Mamy dobry kontakt i lubię tam wracać. Kiedy jestem w domu, w Polsce, często dostaje wiadomości od rodziny – ostatnio napisali, że już na mnie czekają. Myślę, że moja zmienniczka też jest zadowolona.

Nie wyobrażam sobie innej pracy niż ta – z ludźmi i dla ludzi. Kiedyś skończyłam kurs księgowości – ale stwierdziłam, że te cyferki nie są dla mnie. Opieka to nie tylko praca, to bardziej powołanie. Jest to praca na walizkach, ale mi to odpowiada. Niekiedy podróże są męczące, ale szybko mijają. Ważne jest to, aby znaleźć fajną, miłą rodzinę – wtedy od razu wszystko jest łatwiejsze.

ZOBACZ NASZE OFERTY PRACY! ZOBACZ NASZE OFERTY PRACY!