Porady i informacje praktyczne

Do pracy w opiece w Niemczech samolotem – czy warto?

Jakie są plusy podróży do Niemiec samolotem? Na pewno duża wygoda i oszczędzony czas! Więcej na temat lotów do Niemiec opowiedziała nam w miłej rozmowie pani Jadwiga – Opiekunka ATERIMA MED i ekspertka od podróży w przestworzach.

do-pracy-w-opiece-samolotemPani Jadwigo, jak zaczęła się Pani praca w opiece?

Z zawodu jestem dziennikarzem, ale po skończeniu 50 roku życia niestety straciłam posadę. Dwa lata szukałam nowej pracy, ale ze względu na wiek było ciężko. Znałam język niemiecki w stopniu komunikatywnym i miałam spore doświadczenie w opiece. Zdecydowałam się więc na wyjazd jako opiekunka. Na mojej pierwszej szteli było dość ciężko, ale mimo tego, dobrze wspominam ten wyjazd.

 

Kiedy wyjechała Pani po raz pierwszy?

Pięć lat temu – od początku wyjeżdżam z ATERIMA MED.

Wiem, że jako środek transportu do Niemiec często wybiera Pani samolot. Od jak dawna Pani lata?

Latam od około roku. Moja córka mieszka w Anglii, więc latanie samolotem i szukanie biletów lotniczych nie było dla mnie nowością. Na początku pracy w Niemczech jeździłam autobusem – wtedy moja podróż trwała około 15 godzin. Mój mąż stwierdził, że sprawdzi ceny biletów lotniczych i był w szoku – okazało się, że bilety na samolot do Niemiec kupione odpowiednio wcześniej mogą być dużo tańsze od biletów autobusowych. Teraz latam regularnie i czas mojego lotu to 1,5 godziny. Należy się też duży ukłon w stronę rodziny podopiecznej, ponieważ synowie seniorki odbierają mnie z lotniska w Eindhoven w Holandii oddalonego ponad 100 km od Aachen. Moją zmienniczkę też przekonałam do tego środka komunikacji. Myślę, że ten sposób na podróż do Niemiec jest dla opiekunek dużo wygodniejszy i pozwala na rozpoczęcie pracy z dobrym samopoczuciem.

Samolot nie jest najczęściej wybieranym przez opiekunki środkiem transportu do Niemiec. Jak na ten sposób dojazdu do pracy zareagowała rodzina Pani podopiecznej?

Wiem, że jestem pionierką wśród opiekunek w lataniu do Niemiec :) Dzięki temu, że latam samolotem, przylatuję do pracy wypoczęta i zrelaksowana, bez bólu nóg lub kręgosłupa. Kocham latać i dla mnie to jest sama przyjemność. Rodzina mojej podopiecznej na początku była zdziwiona, że ja i moja zmienniczka wybieramy samolot, ale kiedy zobaczyli różnicę w naszym samopoczuciu po przylocie na zlecenie, zrozumieli, że jest to dla nas dużo wygodniejsze. Widzą, że jestem wypoczęta i to przekłada się na moją pracę. Jestem na tym zleceniu ze zmienniczką na stałe od 4 lat.

Czyli jest Pani zadowolona z pracy?

Tak, ja bardzo lubię tu przyjeżdżać, z wielu powodów. Najważniejszy, że mam bardzo dobry kontakt z podopieczną i jej rodziną. Dla mnie bardzo ważne jest też to, że kochałam mój poprzedni zawód – dziennikarki, a obok domu mojej podopiecznej jest drukarnia. Może wydać się to dziwne, ale bardzo lubię ten kontakt z papierem, drukowaniem i jest to dla mnie bardzo przyjemne uczucie. Pracuję w pięknym miejscu, ponieważ jestem osoba bardzo towarzyską odpowiada mi także bardzo duża rotacja osób w tym domu.

Jakie ma Pani rady dla osób, które zastanawiają się nad tym sposobem dojazdu do pracy w Niemczech?

Mam pewien sposób na tani transport bagażu, z którego korzysta również moja zmienniczka. Bagaż nadawany na lotnisku jest ograniczony wagowo. Często też jest dość drogi. My, opiekunki, zwykle wyjeżdżamy do pracy na dwa lub trzy miesiące w różnych porach roku. Miałam tak przylatując do Niemiec w lutym – na początku mojej pracy było bardzo zimno, a w połowie pobytu się ociepliło i przyszła wiosna. Trzeba więc czasem mieć przy sobie ubrania i buty na różne sezony.

Opracowałam sobie taki system, że mój bagaż w jedną i drugą stronę nadaję kurierem. Koszt jest dużo niższy, nie mam też ograniczeń wagowych. Na lotnisku jeśli przekroczy się maksymalną wagę rejestrowanego bagażu (max. 20 kg) chociaż o kilogram, to są problemy, trzeba się przepakowywać albo dopłacać. Natomiast bagaż podręczny, który można wziąć ze sobą na pokład samolotu (max. 10 kg) naprawdę jest wystarczający – można sobie tam zapakować sporo ubrań i spokojnie przeczekać aż duży bagaż dotrze. Zwykle organizuję sobie to tak, że tego samego dnia, w którym ja przylatuję, dociera również do Niemiec mój bagaż. Moja zmienniczka poszła moimi śladami i robi dokładnie tak samo. Jest to wygodny sposób, bo nie ma dźwigania na lotnisko i z lotniska. Ma się ze sobą tylko lekki bagaż podręczny.

Bardzo sprytny i wygodny sposób! Czy miała Pani kiedykolwiek jakieś problemy z zakupem biletu lub odprawą na lotnisku?

Szczerze mówiąc nie – jeszcze przed rozpoczęciem pracy w opiece często latałam samolotami, więc nie była to dla mnie nowość. Bardzo lubię latać. Ja jestem osobą dość zaprawioną w lataniu, ale myślę, że osoby, które wyjeżdżają po raz pierwszy dadzą sobie radę – jeśli tylko ktoś ma komunikatywną znajomość niemieckiego na pewno sobie poradzi. Myślę, że znajomość niemieckiego jest niezbędna w pracy każdego opiekuna. Ja akurat jestem w sytuacji, gdzie mam często kontakt z logopedą, fryzjerką, fizjoterapeutką mojej podopiecznej i muszę dużo rozmawiać. Zauważyłam też, że rodziny niemieckie nie zwracają dużej uwagi na to, czy opiekunka mówi poprawnie gramatycznie czy nie. Im zależy najbardziej na tym, aby opiekunka miała z nimi kontakt, rozumiała to, co się do niej mówi i potrafiła ubrać w słowa to, co chce przekazać.

Pani Jadwigo, kiedy kupuje Pani bilety lotnicze i gdzie ich Pani szuka?

Bilety zwykle kupuję dwa miesiące wcześniej. Kiedy przylatuję do Niemiec, to już wtedy kupuję sobie bilet powrotny – z takim wyprzedzeniem bilety są dużo tańsze. Wiąże się z tym pewne ryzyko, bo w życiu różne sytuacje się zdarzają, ale jeśli taki kupiony wcześniej bilet się traci, to często jest to na przykład koszt 80 złotych, więc nie są to ogromne straty finansowe. Oczywiście cena biletu zależy od terminu lotu. W sezonie świątecznym ceny biletów są dużo wyższe, ale szukając wcześniej, bilety można kupić naprawdę w dobrej cenie. Najczęściej biletów szukam na stronach taniego przewoźnika jakim jest Wizzair. Wiadomo, że nie z każdego miasta są pasujące nam loty, ale warto wcześniej poszukać, skąd najbardziej opłaca się lecieć.

Czyli poleca Pani ten sposób dojazdu do Niemiec innym opiekunom?

Tak! Naprawdę bardzo polecam wszystkim opiekunom korzystanie z tego środka komunikacji – zwłaszcza, jeśli ktoś ma stałego zmiennika. Za bilet lotniczy zawsze dostaje zwrot pieniędzy z firmy. Czasem nawet wystarcza też na nadanie bagażu kurierem. W sytuacji, kiedy trzeba dopłacić jakieś 50 zł to myślę, że warto, ponieważ chodzi tu o nasz komfort i dobre samopoczucie. Widzę tę różnicę także na przykładzie mojej zmienniczki, która wcześniej ze Śląska jechała autobusem do pracy 22 godziny, a aktualnie samolotem w około 1,5 godziny jest na miejscu. Myślę, że pomiędzy lotem samolotem a dojazdem autobusem nie ma porównania. Można jedynie porównywać między niebem, a ziemią – dosłownie! :)

Naprawdę nie ma się czego bać – warto korzystać z internetu, gdzie można wszystko wyszukać. Jeśli rodzina nie może odebrać opiekunki, to można znaleźć sobie bez problemu połączenia z lotniska na miejsce pracy.

I moja ostatnia rada dla wyjeżdżających po raz pierwszy – naprawdę warto sobie wcześniej w internecie zobaczyć, jak wygląda lotnisko i obszar obok lotniska – to dobrze działa na psychikę, kiedy ma się przed przylotem na miejsce jakieś rozeznanie. Wtedy nowy teren nie wydaje się już obcy. :) Poza tym, obsługa na lotnisku jest zawsze pomocna – jeśli zna się  język niemiecki w stopniu komunikatywnym spokojnie można sobie poradzić.